Od jakiegoś czasu moje zainteresowania przeniosłem na jedną z konkretnych lig zagranicznych, a konkretnie holenderską Eredivisie. Długo można by pisać dlaczego mój wybór padł akurat na te dosyć zapomniane, mało popularne i medialne w naszym kraju rozgrywki. Najprościej mówiąc, zadecydował sentyment, poniekąd swego rodzaju fascynacja. Dużo łatwiej zakochać się w jakiejś lidze zagranicznej (o ile można użyć takiego stwierdzenia), kiedy istnieje możliwość śledzenia jej wydarzeń na bieżąco w tymże kraju. Ja taką możliwość otrzymałem ponad rok temu, gdy przez trochę dłuższy okres mieszkałem w Holandii. Zaczęło się błaho, od pierwszego-lepszego meczu. A potem poszło… Kilka dni temu wróciłem z małego rekonesansu po kraju wiatraków, takie małe ponadtygodniowe ferie zimowe. Oczywiście nie obeszło się od wizyty na kilku stadionach Eredivisie, by na żywo śledzić poczynania piłkarzy jako akredytowany dziennikarz, czy zwiedzania pojedynczych obiektów. W wolnym czasie staram się wspomagać chłopców z igol.pl na stronach poświęconych lidze holenderskiej. W przeszłości miałem również doświadczenie w pracy korespondenta prasowego Dziennika Polskiego, czy w większym stopniu jako redaktor naczelny strony internetowej Okocimskiego KS Brzesko.
Mam nadzieję, że na tym blogu będę w interesujący dla Was sposób przekazywał moje własne przemyślenia, swoje życiowe doświadczenia związane właśnie z tą ligą. Serdecznie zapraszam do lektury.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz